Blog > Komentarze do wpisu
ferdydurke

O tej porze bezdusznej i nikłej, między zimą a pozimiem (bo jeszcze nie przedwiośniem) od nowa poczęłam odkrywać tę księgę mądrości. I nie wiedzieć, czy mnie ku temu skłoniła czysta nuda mózgowo-bożonarodzeniowa, czy wizyta na łonie rodzinnym świąteczna.

Bo mnie tam, pośród ciotek cioteczno-ciotecznych bardzo doskwierała ma pupa w ich oczach. Bo do mnie dotarło, że dla nich, mimo mego niemal trzydziestaka, ja wciąż jestem tylko pensjonarką świecącą łydkami w pantoflach sportowych. Że wciąż mi głosu nie wolno zabierać przy stole, a choć zabieram, to nie przystoi, bo ja życia nie znam, bo jestem za młoda i o niczym nic nie wiem tak, jak one wiedzą świetnie z okopów swych kuchni i fortec swych kanap.

I tak sobie pomyślałam o pupy i gęby trwałości społecznej i że nic się, a nic, nie zmieniło od czasów Witolda, i że z tradycją w nowoczesność idziemy światopoglądu, ale bardziej z tą tradycją, niż w tę nowoczesność. Powolusieńku, albo wcale.

Bo czyż koleżanki moje, rówieśniczki, stateczne mężatki o piersiach karmiących, wlokące u spódnic swych po parze osesków nie przestały w oczach ciotczano-społecznych pensjonarkami być tylko z racji swego zamążpójścia? Czyż im obrączki nie zasłaniają ich łydek, a wózki ich niemowlęce nie wyciągają z pupy prosto w gębę macierzyńską i szacowną? Takim już nikt nie powie, że życia nie znają, bo za młode. One na każdy temat mogą wypowiadać się kwieciście między śledziem a sałatką i przy kawie, bo one tu mają swe miejsce i status, bo ich trzydziestak na miejscu jest, a mój w pantoflach sportowych. One wiedzę swą czerpią z roty małżeńskiej i z bólów porodowych, i z kolki zwalczania, a wiedza moja ze źródeł niejasnych, do życia się nie odnosi, bo przez obrączkę nie cedzę jej w życie.

Więc mnie tylko pozostaje cukierki jeść w ciszy i w ciszy swoje robić - uciekać przed gębą jak długo się da.

wtorek, 19 stycznia 2010, heizez

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: abakan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 07:55:04
No przecież jakości życia ciotki nie wyznaczają, ani towarzystwo świąteczno-rodzinne i rozżalenie Twoje jest zupełnie bezzasadne, a gębę obowiązkowo trza mieć. Noś buty na wysokim obcasie, a sportowe pantofelki czasem, szersze pole widzenia :) Mnie od jutra Maciej Stuhr czytać będzie Trans-Atlantyk.
-
2010/01/20 09:01:51
Kiedy tu nie wysokość obcasów się rozchodzi. Wszak rówieśniczki moje w sportowych pantoflach pchają swoje wózki. I o ciotkach bardziej pisałam społecznych, niż tych po kondzieli, a one niestety wyznaczają, oj, bardzo wyznaczają.
-
Gość: abakan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 10:01:44
Tak sobie pomyślałem, że wcale nie jest najważniejsze jaki inni nam rytm życia dyktują. Inaczej żyjesz niż koleżanki-to kosztuje, postrzegana jesteś inaczej, a i prawa Ci dają skromniejsze. Buty są bardzo ważne, one dają pewność kroku-tak se kombinuję :)
-
Gość: abakan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/20 13:43:37
No dobra, dość już wymądrzania, powiem to na co zasługujesz. Piszesz bardzo ładnie i ciekawie, to tyle, wracam do Pinokia.
-
2010/01/20 18:16:34
Dziękuję. Zawsze miło być komplementowanym, a jeszcze milej wiedzieć, że się swoim pisaniem wzbudza czyjeś zaintereswanie. I dziękuję za słowa stymulujące. Ja wracam do tempury.
-
Gość: abakan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/21 09:18:35
Jesteś podróżniczką, wędrujesz po cudzych kuchniach i odkrywasz smaki. Czy tworzenie-kopiowanie na patelni jest bardziej wciągające od konsumowania?
-
2010/01/21 10:32:40
Zdecydowanie bardziej wciągające, jednak nie należy do moich ulubionych form twórczości i w obliczu natłoku spraw jako pierwsze odchodzi na bardzo daleki plan.
-
Gość: , 94.254.172.*
2010/01/29 12:36:29
Fajnie napisane i trafione w 10-tkę!
-
Gość: abakan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/01 20:10:19
Nowy, krótszy miesiąc już, pora więc na nowy tekst, byle nie za trudny :)
zimna zima!